Z archiwum 997

Piotr Sikora miał 21 lat – wraz z ojcem pracowali na jednej ze stacji paliw. 2 listopada 2004 roku po godzinie 22 do rodziców Piotra zadzwonił zaniepokojony kolega, że nie może dodzwonić się do niego na komórkę. 
 
Poddenerwowany ojciec wsiadł w samochód i natychmiast pojechał na stację paliw. Przez okno zauważył leżącego we krwi syna – natychmiast powiadomił o tym policję.
 
Chłopak zginął od uderzenia tępym narzędziem. Zabójca nie przeszukał pomieszczenia – w sejfie leżało 6 tysięcy złotych. Jedyne co zginęło to szufladka z kasy z 1200 złotych, którą później odnaleziono w pobliskiej miejscowości. 
 
Obok szufladki znaleziono też młotek należący do zabójcy. Zabezpieczono ślady, odnaleziono świadków, którzy jako ostatni widzieli Piotra, sporządzono też portret pamięciowy prawdopodobnie ostatniego klienta – zabójcy. 
 
Do dzisiaj jednak nie udało się go odnaleźć. Może po latach uda się to zrobić?
 
 
 

Kartoteka przestępstw

Zajrzyj do archiwum Crime & Investigation Networks i przestudiuj akta najsławniejszych morderców.

Więcej informacji

Paragraf 148 - kara śmierci

Poznaj nasłynniejsze polskie sprawy kryminalne, które zakończyły się wyrokiem kary śmierci!

WIĘCEJ INFORMACJI

Moje opętane dziecko

Więcej informacji